Ósmy rok Adama - zapisuje Mama
Blog > Komentarze do wpisu

Biorąc na trzeźwo

Nie przepadam za ostatnim dniem w roku. Biorę go zwykle na przeczekanie. Czyli czekam aż zakończy się kanonada za oknem, a potem wskakuję do łóżka i zasypiam, o ile pozwalają mi na to sąsiedzi. Od lat spędzamy sylwestra w domu. Jedyny podekscytowany to Adam, który ten jedyny raz w roku może nie spać do północy. Cieszy się na niezdrowe żarcie (chipsy), na pokaz fajerwerków, który fundują mieszkańcy osiedla, na machanie iskrowymi ogniami (nigdy nie kupujemy rac). W tym roku nie kupiliśmy nawet  szampana. Tak jakoś wyszło. W rezerwie mamy grzane wino i całkiem niezłe piwo, ale nie ma komu pić. Dwa piwa wypite w doborowym towarzystwie dwa dni temu starczają jeszcze do dziś. Zatem tylko cola.

Od nowego roku stanę się, jak to pięknie ujął jeden z kolegów na FB, "podporą polskiej gospodarki, czyli przynoszącą straty jednoosobową firmą na preferencyjnej stawce ZUS". Dziś pojechałam zarejestrować działalność do urzędu na Wielicką, gdzie spędziłam prawie 2 godziny na oczekiwaniu, potem na drugi koniec miasta do urzędu skarbowego, i w ten oto sposób zmieniam się w "przedsiębiorcę". Opijać nie ma co. Sukcesów swojej firmie nie wróżę, obym tylko na ZUS zawsze miała. I Państwu też tego życzę :)

wtorek, 31 grudnia 2013, monilia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
moje-waterloo
2014/01/01 16:37:07
A ja jednak, jeśli pozwolisz, życzę Ci sukcesów na niwie zawodowej :o) I trzymam za to kciuki!
-
2014/01/02 23:39:10
dziękuję - i wzajemnie!
-
Gość: Chuda, *.multi-play.net.pl
2014/01/04 00:41:55
Witaj w klubie kobiet przedsiębiorczych :-)